Powiedział 13..

Wtorek, 18 października 2011 · Komentarze(2)
Długo się wahałem czy wydać 1.5 stówy na wizytę w przychodni sportowej. Tydzień temu wizytę odwołałem ale dzisiaj w końcu poszedłem. Od czegoś trzeba przecież zacząć.
Pan doktor po dokładnym zbadaniu moich stóp tzn kostek zaczął mi rysować schemat stawu a potem zaznaczał na nim wiązadła... A potem te zaznaczone wiązadła zaczął wykreślać.... "Tego Pan nie ma, tego też, tego też...."
Moje częste skręcenia ciągle tej samej nogi właśnie stąd wynikają. Zerwane wiązadła to pewnie wynik skręcenia w piątej klasie technikum, po którym miałem nogę w gipsie ponad 4 tygodnie.

W zasadzie zostają dwa wyjścia : wyjście a) zastępcze i wyjście b) operacja.
To pierwsze to wzmocnienie ścięgien i odpowiednie ich wytrenowanie. To drugie to ok 13 tys..i 6 miesięcy bez sportu.


Mam więc o czym myśleć wieczorem.

Tak czy owak to lepiej mieć urazy po swoim skakaniu niż wpaść pod samochód :-))
No i tak...

Komentarze (2)

Jedno to ścięgna a drugie to wiązadła. To pierwsze jest to drugie się zerwało . Na razie po tygodniu nieregularnych ćwiczeń czuję wyraźną poprawę w sile i sprawności. Myślę o przyszłym roku. A na zabieg zacząłem zbierać. Na razie złotówkę dziennie :-D

Anonimowy tchórz 11:27 piątek, 28 października 2011

Rozumiem, że wzmocnienie tych ścięgien, które jeszcze masz, a za pozostałe trzeba dać 13 tys? Tak sobie myślę, że teraz chyba najlepszy czas na operację. W marcu zaczniesz od nowa, jeżeli w ogóle to rozważasz...

bardakon 13:36 czwartek, 27 października 2011
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!